W mojej ocenie tak brawurowo, obrazowo i transparentnie jeszcze nikt się do tej pory nie zaprezentował czytelnikom „Pulsu”. Można więc powiedzieć, że Greta Bojnowska – przewodnicząca Koła Gospodyń Wiejskich „Słoneczne Groblice” z powodzeniem zainaugurowała jakby nowy styl, udanie łącząc lakoniczność z naprawdę sporym ładunkiem konkretnych, ciekawych informacji oraz refleksji. Sami się zresztą przekonajcie: „Szanowny Panie Redaktorze! Dziękujemy za pamięć i za dociekliwe pytania! Z wielką radością (i tupetem!) opowiemy, co tam u nas i naszej miejscowości w trawie piszczy. Bierzemy byka za rogi i lecimy z odpowiedziami, prosto z serca!”
O naszym Kole
- Mieszanka wybuchowa! Kto u nas działa? A kto nie działa! Mamy pełen wachlarz – od młodzieży po seniorki, ale PESEL-u nikt tu nikomu nie sprawdza. Najważniejsze, że kompletnie nie czuć między nami różnicy wieku. To jest nasza tajna broń: młodzi dają iskrę i nowoczesne pomysły, a starsi dorzucają życiową mądrość i sprawdzone przepisy. Mieszamy to wszystko w jednym garnku i wychodzi nam z tego naprawdę zgrana ekipa!
Początkowy rozruch
- Opieraliśmy go na haśle: Z Nudą Nam Nie po Drodze! A jak to wszystko się zaczęło? Z prostej przyczyny – nie chciałyśmy siedzieć w domach z założonymi rękami! Impuls był prosty: "Dziewczyny, robimy coś, żeby wieś żyła!". Chciałyśmy zintegrować sąsiadów, wyjść do ludzi i pokazać, że w Groblicach drzemie potężna energia. No i ruszyła maszyna!
„Słoneczne” - o co chodzi?
- To nie metafora! Tu Pana zaskoczymy! Nazwa „Słoneczne Groblice” nie jest żadną poezją, to czysta meteorologia! Mamy w Groblicach jakiś niesamowity mikroklimat. Proszę sobie wyobrazić: w całej okolicy leje, chmury wiszą nisko, a u nas? Lampa! Słońce świeci, deszcz nas omija szerokim łukiem. Więc nazwa Koła Gospodyń Wiejskich musiała być taka, a nie inna. Ale to też symbol naszego podejścia do życia – staramy się być pogodni, nawet jak wiatr wieje w oczy!
Czym się pochwalimy?
- Działaniem! Nie próżnujemy! Nasze stoiska na dożynkach i festynach zawsze przyciągają tłumy i… łasuchów. Ale najbardziej dumni jesteśmy z tego, co robimy dla innych. Akcje charytatywne, pomoc dla dzieciaków i potrzebujących – to jest to, co nam w duszach gra. A teraz na tapecie mamy wielką sprawę – renowację Krzyża w Groblicach. To była nasza inicjatywa, ale tutaj wielkie ukłony i brawa należą się Panu Andrzejowi Kozdrowickiemu. To on zakasał rękawy i podjął się tej trudnej renowacji. My daliśmy iskrę, a on wykonuje tytaniczną pracę. Współpraca – to jest klucz!
Co nas wyróżnia?
- Sztafeta pokoleń! Wyróżnia nas to, że jesteśmy jak jedna wielka - hałaśliwa, ale kochająca się - rodzina. Przekazujemy sobie wiedzę „z pokolenia na pokolenie” – i to w obie strony! Babcie uczą lepić pierogi, a wnuczki uczą obsługi Facebooka. U nas tradycja idzie pod rękę z nowoczesnością i nikt nie zostaje w tyle.
Nasze problemy…
- A co to takiego? Pewnie, że życie to nie tylko sielanka i czasem jakaś kłoda pod nogi wpadnie. Ale my nie jesteśmy od narzekania, tylko od rozwiązywania różnych kwestii! U nas nie ma problemów nie do przejścia. Jak nie drzwiami, to oknem! Zawsze siadamy, gadamy, ile trzeba i znajdujemy rozwiązanie. Grunt to się nie poddawać i robić swoje z uśmiechem.
O przyszłości
- Będzie się działo! Oj, plany to my mamy ambitne! Otwarcie nowej świetlicy jest dla nas jak wiatr w żagle. Planujemy nastrojowy wieczorek kolęd, jeśli terminy pozwolą (żeby się cieplej na sercu zrobiło) i spotkania z naszymi kochanymi seniorami. Szykujemy też warsztaty dla najmłodszych, żeby nie siedzieli przed komputerami, tylko działali razem z nami. Będzie gwarno, wesoło i.… słonecznie!
Opracował: Jan Wawrzyniak





