TUTOR Ewa Fus lektor języka angielskiego, pedagog i logopeda oraz trener TUS . Znajomość języka angielskiego jest dziś istotną kompetencją, szczególnie na rynku pracy. W wielu firmach znajomość języka angielskiego jest jednym z podstawowych wymagań. Dlatego zadaliśmy pytań do Ewy Fus- wieloletniej tutorki języka angielskiego, która opowie nam jak wygląda nauka angielskiego z perspektywy nauczyciela.
Jak rozpoczęła się pani przygoda z nauczaniem języka angielskiego? Ile lat już się tym Pani zajmuje?
Moja przygoda z tą pracą rozpoczęła się oczywiście już podczas moich studiów, które były na kierunku Finanse i Rachunkowość w języku angielskim. Moim pierwszym uczniem był chłopiec z autyzmem. Od niego poszło pocztą pantoflową do kolejnych rodziców, którzy byli zadowoleni z zajęć i kolejnych i tak nauczam już 15 lat. Natomiast firmę TUTOR Ewa Fus prowadzę od roku 2017, czyli już 9 lat.
Uczy Pani wszystkich niezależnie od wieku?
Tak uczę wszystkie osoby, nie ma znaczenia wiek ani poziom. Specjalizuję się w zajęciach indywidualnych, ale zajęcia w parze lub grupowe również są przeze mnie prowadzone.
Prowadzi Pani zajęcia online czy stacjonarnie?
Moje zajęcia prowadzę online dla wygody ucznia i mojej. Zajęcia z dojazdem do ucznia prowadzę w przypadku, kiedy uczeń wymaga jednak kontaktu face to face oraz u mnie w domu. Jeśli uczeń mieszka blisko to często wybiera tą opcję, ponieważ wtedy rodzice mogą odpocząć a ja zajmuję się ich dzieckiem.
Na co kładzie Pani największy nacisk podczas nauki języka angielskiego?
Na systematyczność i efekty. U mnie uczeń musi rozumieć co robimy i po co. Rozpoczynając naukę języka angielskiego to właśnie systematyczność i zaufanie do lektora jest najważniejsze. Obecnie jest to najtrudniejsze do osiągnięcia.
Czy motywuję Pani swoich uczniów do nauki?
Często się to zdarza, chętnie opowiadam coś śmiesznego z życia wzięte i zachęcam do opowiedzenia czegoś o sobie. W ten sposób zacieśniamy więzi i uczeń wie, że może pożartować ze mną. Często gęsto uczniowie nie są zmotywowani do nauki, wolą zagadywać mnie lub rozmawiać całkiem na inne tematy niż nasze zajęcia, tak jakby szukali uwagi lub zrozumienia siebie. To jest też ok. Bywa, że pół lekcji przegadamy, jeśli uczeń tego potrzebuje, ale dzięki temu zdobywam jego zaufanie i na przyszłość naszej współpracy uczeń czuje, że jest jak w domu podczas naszych lekcji, że może źle się czuć lub mieć gorszy dzień. Na kolejnych lekcjach nadganiamy to co zostało przegadane na poprzedniej lekcji. Później uczeń przychodzi do mnie z uśmiechem, bo wie, że nie będzie stricte angielskiego i lekcji, może też być ciepła herbatka i rozmowa.
Co przynosi Pani największą satysfakcje w pracy?
Osiągnięcia moich uczniów. Wydaje się, że przecież rozmawiamy i zacieśniamy więzi, ale później po roku szkolnym otrzymuję od rodziców pozytywne opinie oraz podziękowania, że syn lub córka zdały egzaminy lub poprawili oceny. To jest to co jest miłe przed wakacjami, gdy wiem, że wracają do mnie uczniowie na kolejny rok jak potrzebują, a jak robią sobie przerwę ze mną to bywa, że wracają po latach, bo czegoś nie rozumieją w starszych klasach.
Czy planuje pani wprowadzić benefity dla posiadaczy mKarty gminy Siechnice?
Na ten moment jeszcze się nad tym nie zastanawiałam, bo jestem świeżakiem w mKarcie. Ale w przyszłości jak najbardziej. Jak ogarnę temat to oczywiście, że jakieś benefity czy vouchery powstaną. Co wakacje proponuję na Facebooku i na mojej stronie wiele rabatów również w trakcie roku pojawia się wiele ofert więc na ten moment można tam sobie zerkać i korzystać.


